|
rocznik: 1986
miejsce zamieszkania: Połczyn Zdrój
studia: porzucone kulturoznawstwo
sukcesy literackie: wciąż przed nią
lubi: wieszać łyżeczkę na nosie, chodzić po krawężnikach z
zamkniętymi oczami, mieć kieszenie pełne drobiazgów, rozgryzać
orzechy zębami, pisać i rysować po książkach; guziki wszelkiego
rodzaju, stare zeszyty o żółtych kartkach, zielone butelki
nie lubi: mieć przemoczonych butów, robić przewrotów (fikołków),
nosić czapki; zimnych grzejników, gilgotek, zacinających się płyt
| podpalacze, ostatnia noc | |
Na wszelki wypadek odwracamy się plecami do okien. Bagniska i łąki podpełzają o tej porze pod domy, ciągną za sobą mgłę i strumienie wody, gęste od liści. Tak trudno jest zasnąć, gdy gdzieś pod ziemią jaszczurki i myszy szykują nam piekło. W snach przełyki wypełniają się pyłem, a jelita sadzą. Niełatwo wybudzić się z własnej śmierci.
To już koniec marca. Między powiekami, jak pomiędzy draską a główką zapałki rozstrzyga się akcja minionej wiosny. Idzie przez nas pochód gorącego popiołu i powietrza, kruszy szkieleciki. Gdzieś głęboko w mięśniach pękają muszle i skorupki jajek. Nie da się oddychać. Coś z nas wypełza.
|
|
|
|
|