Index Autor    Wiersze Eva Maria Birk

bile
obok turniej snooker hall, a tu piwo
- on przystojny, pewny siebie szorstki język, czeka
ona wie za czym tęskni i głupio, że tak
15-03-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
kolej rzeczy
wtedy nie było wycieczek do Disnaylandu, poradników
jak się ustrzec, toksycznej matki i ciąży
11-03-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
na piasku
może grzeszyłam, ale nie maltretowałam zwierząt
została czkawka po zupie w proszku
28-02-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
wychodziliśmy z muzeum
przyzwyczajajmy się do nowych zapachów, do ostatniego wyschniętego
estrogenu - napisali: balsamowanie trwało siedemdziesiąt dni
a tu trzy. zwariowany amsterdam, kilka kruchych szmatek-mumii
12-02-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
pamiętaj co się śni albo


zajmij się hodowlą rzeżuchy - czekaj na zielone

dość tłumaczenia fly me to the moon może się coś przyśni
muzyka płynie sama, wkłada język do ucha - tabletki niby zapis nutowy
wwiercją się - w plecy ktoś wklepuje resztki nocy, zagłusza strach
29-01-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
aaa , każda lalka ranę ma
kiedy gasili światło budziły się w nim ropne paciorkowce
i nie wolno mu było, ale drapał punkciki po szkarlatynie
tak naprawdę nikt nie wie co zobaczył mały John przez okno
21-01-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
zanim wyśle tę cholerną pocztówkę
od kilku miesięcy dzwoni alan - przyjaciel ze szwecji
i ciepłym głosem czyta przygody kubusia puchatka
ale ten rok nie będzie dla niej szczęśliwy
3-01-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
a kiedy przestanę mówić przez sen
zniosę wszystko, nawet się uśmiechnę - ile można
udawać namiętną kochankę i wspaniałą żonę
3-01-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
istnieją takie miejsca
ściana - opiera głowę, chłód miesza się z oddechem
3-01-2006  ::  Czytaj więcej...   skomentuj (0)
zmiany
w poplątanych gałęziach nie jest tak gęsto
wiewiórki chwytają resztki deszczu węszą
ślady po znakach spadających z nieba
piąstkami żołędzi - it's time to make a decision

potoczyła się kartka zwinięta w kulkę
słowa cienie w drzwiach - zamilkły nagle
to nie pora na wyprowadzania psów

to co mam mogę owinąć w spadające

wyspiarzom wystarczy łyk czarnej kawy
i prosta miłość - znajome ścieżki między drzewami
24-10-2005  ::    skomentuj (0)
dom
okno z widokiem prawie na morze
ładny język trudny kraj do przeżycia korony
nie przeszkadzam
bo nie mam komu

cisną plastikowe doniczki kwiaty
pachną powoli liście usychają
zapowiadały się tak kolorowo
a milczą

- w danii bez zmian
niewielu zna Cohena coś mówi
widzi czuje nie wie
co to znaczy obok

za szybą meble dotykają ścian
własne kąty w cudzym domu
23-10-2005  ::    skomentuj (0)
strony świata
(wiersz dla marianny)

nie jesteś mała i nie powinnaś już
mylić butów - czas pozwoli ci dojść
do tego że to twoje stopy
powiesz im dokąd mają pójść
dorośniesz i przestaną się plątać

sznurówki bez różnicy czy znad wisły
piach czy kamienista plaża tutaj
22-10-2005  ::    skomentuj (0)
przed nami długie wieczory
koniec lata zapowiada się nieciekawie
gałęzie rdzewieją jak gwoździe w pustych ławkach
wiatr przegania nikomu niepotrzebne śmieci

nie mam planów w gazetach farba drukarska
zaznacza świeże tropy facet z drugiego piętra
godzinami puszcza uśmiechy jak latawce plaga
dziewczyny cierpią na rzeżączkę a księżniczka rodzi

budzę się później cały tydzień w deszczu przeglądam pocztę
wylewam przeterminowane mleko
powracają obrazy - ściany mają intensywy kolor
jakby to co się nie stało mogło być wytłumaczalnym snem
22-10-2005  ::    skomentuj (0)
unosi lekko stopy
czekała tam gdzie rozrósł się kasztan
ze sznurem szklanych paciorków
omotana strachem rzeką spiekotą i ziemią
chcą jednego nikt nie zostanie

- tylko we śnie nie traci go z oczu dotyka ustami
wolno pod korą drzewa goi się prawie martwa przestrzeń
przedziera się drogą pełną zbutwiałych liści
biegnie nie zostawiając śladów choroby
22-10-2005  ::    skomentuj (0)
jak dachowiec
przeżyłem dzień - było nawet miło
spadały liście ktoś grał na pianinie
oni mają tyle spraw choć nie wiedzą co czynią

łatwo zaglądać w każde okno tylko
nie można się rozgościć na parapecie
wylizać blizny przegonić pchły - taki los
przed śniadaniem dziękuję za śmietnik

- w nocy wściekle bije serce
czuję że jestem DiCaprio siedzę na dachu
i łapię księżyc za mordę - bez złudzeń
żadne z nas nie pokaże drugiej twarzy
22-10-2005  ::    skomentuj (0)
tu   tylko trochę   dalej
jeszcze chcesz się zmieścić a coraz mniej miejsca
dla bocianów - za szybkie odloty tylko mewy skrzeczą
można ogłuchnąć więc odlatuję na trochę nie jestem łatwa w pożyciu
zdradza mnie język koślawy zbiór cudzych metafor kilka znaków
szczególnych zapominam na czym wtedy zależało - na emigracji
też się głupieje a potem zagląda do pustych pokoi
wyrywa kartki z kalendarzy - na północy zima
bez śniegu a boże narodzenie już od października
mam czas każdego roku i nie muszę się śpieszyć
by przyzwyczaić oczy do tych samych krajobrazów
22-10-2005  ::    skomentuj (0)
zmoknięte ofelie
deszcz wciska szkiełka w pępki
strugi wygładzają dżinsy
z grubych łydek ściągają skarpety
szprychy rozcinają duńskie kałuże
w plecakach puchną jogurty serki paczki
princów i kondomów

do końca tygodnia pedałują
w ciemno - randka kawa pokój gdzie na raty
przesypiają do rana w zapachu wilgoci między bosymi
kropla po kropli zaplątany hamlet w to samo pytanie
22-10-2005  ::    skomentuj (0)
lęki z wysokości
drzewa coraz niedbalej wtykają w gałęzie
resztki kolorów - na trawnikach zgarbione psy
liście lepią się do butów

- balkon to nie takie straszne miejsce
pnie się samotnie leżakują doniczki
na szybach odciski zarastają szronem
milczą ciężkie zasłony

- w dzieciństwie wierzyła że Bóg musiał tu być
ściskała palce drwił za plecami lęk wysokości
cienie zmieniały kształty - nie można było uciec
od tego co nieodwracalne
22-10-2005  ::    skomentuj (0)
^ do góry   
Strona istnieje od czerwca 2002 r. © Copyright Zespół 2002-2006.
Teksty są własnością autorów. Kopiowanie wyłącznie za zgodą autorów.
Nieruchomości Konstancin juliusz słowacki adam mickiewicz south beach Depresja Wypas Owiec w Bieszczadach Psycholog