werbelek wypełniał salę lustrzaną wielki czerw dławił się ogonem a w powietrzu no właśnie w powietrzu zawisnął obcas
czarny gnomon
czy mam cię teraz objąć zaczekaj sufler ma zadyszkę retorty wystygły to już nie jest teraz satynowa suknia lamowana złotem opadła na deski
maleńka i naga spałaś w kałamarzu
ty jesteś moim złotem ty moją pospolitą materią - senny pomruk
a obcas? obcas był tylko pretekstem |