Index Autor    Wiersze Jacek Filipowicz

alchemik
werbelek wypełniał salę lustrzaną
wielki czerw dławił się ogonem a w powietrzu
no właśnie
w powietrzu zawisnął obcas

czarny gnomon

czy mam cię teraz objąć
zaczekaj sufler ma zadyszkę retorty wystygły to już nie jest teraz
satynowa suknia lamowana złotem opadła na deski

maleńka i naga spałaś w kałamarzu

ty jesteś moim złotem
ty moją pospolitą materią - senny pomruk

a obcas?
obcas był tylko pretekstem
21-08-2005  ::    skomentuj (0)
little jack in the box
historia jakich wiele zdarza się tylko
raz like little jack in the box you
know kalejdoskop i pierwszy -

śnieg mamo
na boso po
śniegu nocą
negatyw po
mnie w tobie

na wysypisku śmiechu szukaj ostatnich
kolorowych szkiełek przezroczystych
dziewczyn co kaleczą wargi szukaj
dzieci w pudełkach made in just-a-joke
21-08-2005  ::    skomentuj (0)
aeria gloris
umierając wróbel utraci na wadze
tyle ile waży jego śmierć

malujesz pospiesznie czerwone
stosiny szaro bure koty
szepczą ci do ucha mrą
na skraju kadru sennie

o-by-dwa

bo tak można zasnąć tylko
napowietrznie
wtedy gdy kropelki rozpylonej farby pocałują
usta a te usta - usta odnajdą w pośpiechu
zanim barwnik wyschnie nim pióro wyblaknie

nie odwracaj oczu

srebrny aerograf podzielił przestrzenie
wróbel pochowany w puszce czarnej kawy
trzepocze skrzydłami

to wiatr
nie
to ptak

rozbryznął powietrze musnął twarz
na twarzy
archipelag piegów
są szare jak krew
21-08-2005  ::    skomentuj (0)
^ do góry   
Strona istnieje od czerwca 2002 r. © Copyright Zespół 2002-2006.
Teksty są własnością autorów. Kopiowanie wyłącznie za zgodą autorów.
Nieruchomości Konstancin juliusz słowacki adam mickiewicz south beach Depresja Wypas Owiec w Bieszczadach Psycholog