to azyl dla oczu; radosny bon ton kredowej serwety ścielonej przez stół,
gdzie jedność leszczyny przełamać chce klon, umyka wiewiórka lub dzieli na pół
laskowy orzeszek. wystarczy jej głód uczciwie odegrać i zaszyć się w tle
wąziutkiej kurtyny od ścieżki do drzew, gdzie jedność leszczyny przełamać chce buk. |