gonisz mnie w głos ganisz za być może a nie jest zaczynam kolekcjonować to co pomiędzy wierszami żeby móc oprzeć głowę na wygiętym w łuk nadgarstku
czasem jak z poduszki wyrywa się wątłe piórko obserwuję jego lot i gdy trzeba tłumaczyć się z dobra podnoszę zdziwione oczy
wieczorami kładziemy się na sobie albo na wadze przybieramy różne pozycje żałuję że grzeszyłam myślą tak często jak ty grzeszyłeś z którą nie jestem by potem patrzeć przez okno na złudzenie wolności dziś posiekane porywczymi cętkami białych krwinek Grześ ma ich za dużo przelew na konto Grzesia z naszego konta to jedyne co nas łączy poza seksem pomiędzy poduszkami wypchanymi nierównomiernie |