Index Autor    Wiersze Tomek Kompa

wskazanie na deszcz
feromonowe ścieżki mrówek
optymalizują strukturę
odruchem samoorganizacji

nie ma miłości
żadnego wybaczania
oswajam się lub zapominam

kot którego kochałem
zwykł wypatrywać słońca
o świcie

moja kobieta
połknęła piłkę do koszykówki
posapuje ciężko na schodach

zabawnie było widzieć
jak puszysty ryjek
bada w lustrze pojęcie tożsamości

trudniej matkę ze swoim
niech wreszcie urośnie
i się odpierdoli

odkąd stało się całkiem jasne
na zbyt czarno
na nadmiernie białym

kłamstwo wetknięte każdemu
ze słońcem w sojuszu -
po oczach

księżyc powstanie
przeciw naszym snom
kiedy pójdziemy na noże

a póki co - upał
niebo
nie zamierza płakać

na razie
zapominanie
stwarza niejaką trudność
29-09-2005  ::    skomentuj (0)
Odpływ
Jakaś miłość
wczesna i te późniejsze
jacyś przyjaciele
właściwie nie pamiętam
właściwie nie wiem
nawet nie chcę

stara kobieta
idzie za młodą kobietą
zwalnia
znarowiony czas
zatrzymuje w miejscu
atakiem drżączki

co wypadało uczynić
o tej porze życia
obmyć ręce i twarz

powinienem był
zanurzyć stopy
29-09-2005  ::    skomentuj (0)
Dualizm z gównem i łzą
nad ranem
przyśniło mi się umieranie
zlany potem wyrwałem
w dzień teraz wieczór
w dodatku ten cholerny wiatr
jakiś kurrrwa deficyt
kobiety Boga białka
nie wiem co jest

czai się
spasiona dekadencja
podrywa zasiedziałe dupsko
szuka właściwych kroków
wierci nerwowo maca
gówniane to życie do tańca
mimowolnie zacieśniam spiralę
a jednak strach

zacieranie śladów
profilaktycznie popłatkiem
szkła z wódą i szmatą z rąk do rąk
kapłan kontuarów na glanc
wystukuje monetą rozgrzeszenia
przeżegnać chwilowo
wymodlenia nie postuluje
nic więcej

incydent
letnia suka z sąsiedztwa
żenująco dekomponuje metaforę
chlip chlip przerżnął zostawił
że miłość chlip i nawet nie
daruj sobie szkoda politury
jak chcesz pójdziemy razem
zapalić
29-09-2005  ::    skomentuj (0)
Psychokinetyczna zagadka
teraz będę ostrożniej
rzekł słoń
opuszczając skład porcelany

będę słuchał uważniej
powiedział słoń

będę patrzył uważniej
powiedział słoń

będę kroczył uważniej
rzekł słoń
stanowczo i wyrżnął jak długi

leży
wielkie rozchlipane bydlę
jak to ukołysać?
29-09-2005  ::    skomentuj (0)
O Pani...
O Pani może poezją
na Twe wdzięki zarobię
szczodrości ciała
ach drogo
reforma ewidentnie
uderza w inteligencję
a Pani podaż
ma ograniczoną
i to zapotrzebowanie
na usługę przepyszną
nie wątpię
bielizna od Diora
to niezwykle kosztowna inwestycja
no i poezja teraz
tak deficytowa
romantyzm pióra nie jest
objęty planowaniem
ale spódniczkę odchylić
zawsze możesz dla mnie
o tak reklama jest
dźwignią handlu
jakże cudowne jędrne cycuszki
poczekaj jeszcze
nie drwij nie drwij
może poezją jednak
na Twe wdzięki wjadę
29-09-2005  ::    skomentuj (0)
można
powiedzmy
można by zatłuc bezdomnego

bezdomnego nietrudno jest zatłuc
można to zrobić na wiele różnych sposobów

bezdomnego można zatłuc kamieniem
można go zatłuc kijem rurą lub młotkiem
albo na przykład brukową kostką
można go zatłuc kastetem butelką cegłą
nawet pięścią
można go zatłuc deską ze sterczącym gwoździem
gwóźdź nie jest niezbędny

bezdomnego można zadźgać nożem
dysponując butelką benzyny
można bezdomnego podpalić
lub po prostu przy odrobinie cierpliwości
wdeptać go butami w ziemię

zasadniczo nie musi to być bezdomny
przecież można zatłuc przypadkowego przechodnia
ojca matkę żonę dziecko babcię dziadka
albo innego członka rodziny
konkubinę pijaka można jakiegoś pedała
można zatłuc marię magdalenę
można z powodzeniem zatłuc mnie albo ciebie
a mając naprawdę dużo szczęścia
można by zatłuc nawet samego chrystusa
o ile przyjdzie mu do głowy niedorzeczny pomysł
ponownie zstępować


weźmy dla przykładu mnie
osobiście najchętniej zatłukłbym tych dwóch
tych gówniarzy co śmierdzącego zbieracza złomu
zgasili brukiem ledwie parę przecznic dalej

jednak twój wybór może być zupełnie inny
możesz podjąć się drugoplanowej roli świadka
który pojawia się w stosownym momencie
aby bezbłędnie wskazać sprawcę
29-09-2005  ::    skomentuj (0)
Spektakl się zaczął
i choćby klakierzy posnęli
sufler szalony i sala że pusta
że z głowy
włosy rwać
spektakl się zaczął
i zagrasz siebie na śmierć
bez scenariusza
bez braw
29-09-2005  ::    skomentuj (0)
^ do góry   
Strona istnieje od czerwca 2002 r. © Copyright Zespół 2002-2006.
Teksty są własnością autorów. Kopiowanie wyłącznie za zgodą autorów.
Nieruchomości Konstancin juliusz słowacki adam mickiewicz south beach Depresja Wypas Owiec w Bieszczadach Psycholog