nie będzie tam niczego, poza lustrzaną plażą i gasnącym pod stopami słońcem. nie bądź tam. śmierć zbierana przez wiatr - po włóknie na dzień - daje dosyć czasu na zgodę. minie sto uderzeń powiek, ale kiedy powrócę będę próbować, do tego stopnia ślepa, by jeszcze wierzyć: daleko, blisko, co jeszcze mogę? co mogę? znam każdą stronę przeznaczenia. |