|
| Dżdżownica | |
Uwielbiana przez dzieci w piaskownicy pierścienica, zwana (raczej niesłusznie) robakiem i z (pewnością niesłusznie) glizdą, jest przede wszystkim pokarmem. Nie tylko dla dzieci, które w tej piaskownicy biorą wszystko do ust, nabierając odporności na znacznie groźniejsze infekcje. Przede wszystkim służy jako przynęta dla ryb.
Dlatego jest stroną wielu rozmów z udziałem ryby lub wędkarza.
Większe dżdżownice, zwane rosówkami, nasuwają wobec tego na myśl grubsze ryby.
Poza tym jest wiecznie żywa, bo można ją rozciąć i w ten sposób rozmnożyć. Ale tylko w poprzek, rozcinanie wzdłuż nie ma sensu.
Kojarzy się z ogonem białego szczura, samodzielnym, niezależnym, przez co obrzydliwszym niż samodzielna dżdżownica. Inne ogony nie budzą takiego wstrętu.
Po zmieleniu w sokowirówce daje znakomity odżywczy napój. |
|
|
| Lux cavernis | |
Zanim zaczął odprawiać długie rytuały życie było dla niego jak cela klasztorna. Gdy zaś wstąpił do jaskiń szukać boskiej chwały poczuł się spadkobiercą spaczonego dobra.
Wiedział, że jego myśli wciąż się ożywiają gdy w ukrytej pieczarze zapala lampiony. Wiedział, że nietoperze jego cień tam znają i pożerają światło, kóre w nim już płonie.
A więc wyruszył z mroku, by nauczać ludzi że dobro jest tak mocne, tak silne - jak krzywda. A nawet krzywdził bliźnich, by ich siły budzić i jak mroczny nietoperz brał ich pod swe skrzydła.
Stał się coraz wrażliwszy, rosła jego władza i coraz więcej widział, wiele mógł i zrobił. Lecz nietoperz w jaskinię go duszy wprowadzał i nie chciał go wypuścić, zarażał chorobą.
W gorączce więc majaczył, podejmował żwawo chaotyczne decyzje, a potem powoli szukał sensu w swych czynach i słowach zuchwałych czując, że jest w nim światło, i że bardzo boli. |
|
|
|
|
|