Index Autor    Wiersze Magdalena Procner

Epilog
chyba oblaliśmy test wielokrotnego
wyboru tym razem zadania układał przypadek
nazywają go miejscownikiem

trochę może zbyt bliskoznaczni zrywaliśmy
jabłka w każdym ogrodzie jeśli tylko płot
nie był zbyt wysoki jeśli tylko

pomieszaliśmy nawet kategorie gramatyczne
kobieta w liczbę mnogą zmieniała się
najczęściej w wieku lat piętnastu przecież
trzeba badać ciała obce

morfologicznie rzecz biorąc zgubiły
nas końcówki zawsze kończyliśmy się
nieparzyście nieregularnie nieodmiennie

z fonetycznego punktu widzenia akcentowaliśmy
najczęściej fizyczne ciepło prześcieradeł
i zaimki wyraźnie wskazujące

jeszcze tylko jedna sylaba jeden dźwięk jeden oddech
zostanie tylko jeden czas
przeszły
28-08-2005  ::    skomentuj (0)
Kobiety Szekspira
Zbyt długo stałam przed obrazem Vernera
kobieta czytająca list
nie odwróciła się do mnie

E.Lipska


Spotykam je co dzień
w parku sklepie rybnym na stacji
metra gdzie przepełniony potem czas rytmicznie
odbija się od ścian.

Julia miewa lat trzynaście wyraźnie zaokrąglone
kształty pożółkły oddech jeden blady
uśmiech w kieszeni na wszelki wypadek.
W nosie ma Freuda miłosne wyznania
i dwa kolczyki które podobne do łez nie robią już na
nikim najmniejszego wrażenia.
W wolnych chwilach czyta Bartheza i pisuje nagie
wiersze pewna że przynajmniej w nich uda jej się umrzeć.
Później tłumaczy że jako początkująca kobieta zbyt często
przymykała oczy.

Katarzyna zamieniła własne zdanie na
starannie wykrochmalony fartuch obiekt
pożądania niedoszłych feministek.
Niezależnie od pogody nosi przyciemnione okulary
oszczędza jej to ortodoksyjnych spojrzeń
i złośliwych pytań czy zupa była za słona.
W torebce imitującej martwego węża chowa szminkę
w kolorze burgundu "Czas Apokalipsy"
kilka emerytowanych marzeń których ślady próbuje
wygryźć każdego poranka spod milczących paznokci.
Jedynie makijaż dalej nakłada równie starannie co wytarty
obrus spódnicę czy uśmiech.

I tylko Lady Makbet z właściwą sobie
nonszalancją aryjskim spojrzeniem
pedantycznie dopalając papierosa
śmieje się donośnie.
28-08-2005  ::    skomentuj (0)
Wciąż jesteś obcy...
Nie stronił od
narkotycznych dłoni
ust
narzucanych w pośpiechu
używek
w postaci fizjonomii dalekiego wschodu
i dzień dobry w nieswoim pokoju
ile razy wykrzywiał
nabrzmiałe palce
szukając zeszłorocznych słów
ile pytań wypluwał
zmarszczony wyścigiem nocy
kolejny dzień w proszku
bo nie było czasu gotować
i cisza w tabletkach od bólu głowy
świat za szkłem
a te cienie po drugiej stornie lustra
z kudłatym strachem we włosach
wciąż krzyczą
szepcząc
28-08-2005  ::    skomentuj (0)
^ do góry   
Strona istnieje od czerwca 2002 r. © Copyright Zespół 2002-2006.
Teksty są własnością autorów. Kopiowanie wyłącznie za zgodą autorów.
Nieruchomości Konstancin juliusz słowacki adam mickiewicz south beach Depresja Wypas Owiec w Bieszczadach Psycholog