|
| morele | |
z pianą na ustach mówi że wciąż kocha a gdy ręce zaciska na szyi powtarza głosem słodkim jak niemowlę żebyśmy zawsze tak szczęśliwi byli
i pyta czy zejdę z nim do piwnicy tam gdzie mieszkają ropuchy i szczury by czytać książki jeść pajęczyny i babciom wyjadać konfitury
- ta lepsza część mnie wciąż mówi nie - |
|
|
| mielizna | |
pamiętam dobrze że ciebie zapomniałam i nic po tobie żadnej mokrej rany siedzę w pokoju płytkim jak akwarium gdzie wiatr zabawia się z firankami
a chleb jest z brązu woda spalona język jak płetwa krew mętna słona
masz to co chciałeś i dobroć się psuje zęby zaciskam - zdradzam cię czule |
|
|
| kopciuchy | |
zgubiłaś pantofelek - spodnie i rajstopy
nie zauważyłaś księcia - bo byłaś pijana
usnęłaś pod schodami zdjęli ci koronę - sprzedali na rynku kupili szampana
jutro się obudzisz z pleśnią na języku i nie poczujesz wstydu nie poczujesz chłodu
zaczniesz wymyślać bajkę którą im opowiesz - zaraz po powrocie do zamku z betonu |
|
|
| krochmal | |
nikt cię jeszcze nie kochał powiedział dotykając jej szyi nikt odpowiedziała myśląc o tych którzy ją kochali
przez pręty języka świeciło słońce a chmury w ich ustach pachniały jak mięta
ale tak naprawdę miłość jest jedna tylko pora dnia się zmienia .............................................................. kolor pościeli imię wzorek na obrusie |
|
|
| plum, plum | |
karmiłam go poziomkami miał brudny podbródek gryzły nas komary i kłuły pokrzywy
świat się nam wydawał mały jak paluszek złamany w trzech miejscach wyschnięty podgniły
a potem szliśmy przed siebie polną mysią drogą i nagle serce mi pękło jak balonik z wodą
ale w żadnym sercu nie ma tyle wody bym zmyć z ciebie mogła lepką jak tusz gorycz
ale w żadnym wierszu nie ma tyle serca byś stał się ostatni bym stała się pierwsza
i na żadnym świecie w żadnym naszym słowie nie będziemy sobą choć będziemy w sobie |
|
|
| przypływ, odpływ | |
mam pokój z widokiem na morze łóżko które gada przez sen piasek w bieliźnie i mrówki w łazience
czy wiesz że meduzy przypominają rozdeptane kapelusze a dzieci z plaży biorą je w ręce jak morelowy budyń i krzyczą do matek będzie podwieczorek
dziś znalazłam muszelkę w kształcie twojego ucha pod mostem usnął pijak zawinięty w cień życie jest słone a my jak ryby w sieci każdego dnia miotamy się coraz mniej |
|
|
|
|
|