O sobie:
Nie lubię opowiadać o sobie. Tylko to, co uskładamy w swoich duszach, sercach, będziemy mogli zabrać ze sobą w inny świat, w inny wymiar. Tam się dopiero okaże, ile naprawdę jesteśmy warci. Poesis ??? - to jedna z moich miłości!
Wierzę w przeznaczenie, a nad nim czuwa Bóg...
wieczór się kończył zwyczajowym powrotem przeskakiwałem własne odbicie w kałużach obcasy stepem zapraszały do tańca okolicę kryjąc się pod parasolem dostrzegłem szyld przechylał się niedbale wisielczo na sznurze
"dancing Carmen" sucha łajba pod poziomo rozpiętym szarym świtem wiklinowe krzesełka poprzewracał wiatr lustrzaną krą spływają resztki pamięci szczur z siwymi wąsami i z sentymentem i on jest tutaj ostatni raz w granicach sypkiego parkietu deja vu kropla w kropli podczas pełni wolno-szybko szybko-wolno do ciepłych brzegów i przystani Carmen do La cumparsity w samej piersi cyklonu do samotności niesamotnej bo w tobie pozostałaś już tylko we mnie a pomiędzy kartkami zasuszony płatek róży z bukietu rozdeptanego obcasami włoskimi ten sam co dotykał twojej twarzy
uciekam wychodzę
podcięty sękatym wspomnieniem upadam na krawężniku opierając głowę oczy zamykam i łudzę majakiem zapatrzony w refleksy zielonych jej oczu bez pożegnań rzucam się w otchłań ciało uwalniając i swą głęboką bladość na morzu przecież kładzie się proste linie jak pojedyncze cięcie ostrza
już czas podnoszą trap łajba odpływa zwolniłem cumy
wolno szybko-szybko wolno do granic żywiołów w korkociągu do ciepłych brzegów i przystani Carmen do La cumparsity w samej piersi cyklonu do samotności nie samotnej bo w tobie w dryfie zamierzonym