|
Urodzona w Prima Aprilis dawno dawno temu.
Zamieszkała: od paru lat w Toronto (wcześniej w Warszawie)
O sobie:
Jako informatyk, z wykształcenia i przez całe długie
zawodowe życie, nie mogę przechwalać się wiedzą humanistyczną
i oczytaniem w poezji.
Staż w wierszowaniu też mam krótki.
Moje wiersze nie wynikają z naporu talentu,
a raczej z potrzeb terapeutycznych, stąd są proste
i pisane dla całkiem przeciętnego czytelnika
(czytaj: nie dla poetów).
Na dziś są one moim małym hobby. Bez wygórowanych ambicji.

halinab@sympatico.ca
admin
3570
| nie rozrzucaj nóg bez przykrycia | |
mówili jej -gdy jesteś sama w nocy nie rozrzucaj nóg bez przykrycia bo często przelatuje ciemny chłód o dziwnej mocy i to go skusi- . mówili. nie słuchała.
a teraz w każdą noc jest u niej i pod pledy wchodzi i trzyma i wpija się mackami w poletka zajęte aż do bólu. i nawet silnym wierzganiem zrzucić go nie może a próśb jej nie słucha jak jemioła przywarty do upatrzonych miejsc.
pomyślała że go oszuka że ciepłem otuli by rozleniwić i nagle kawałkami lodu obłoży. a gdy ten puści szpony by szukać rękawiczek zgarnie za okno na wiatr wyrzuci by go porwał daleko wynosząc. okna i drzwi zasłoni żeby nie trafił z powrotem.
i wie że nóg bez przykrycia już nigdy nie rozrzuci.
-Rosa- 25.01.2004 |
|
|
|
|