wyczekiwane przez spragnionych kochanków. przez strudzone za dnia członki. przez czarne charaktery chowające w mrokach niecne zamiary licząc na twardy sen Boga.
noce. nieczekane przez dziecko ze skrytym horrorem przez starca czuwającego z kagankiem by nie zaskoczyła
by mógł widzieć jak zajrzy w jego wyblakłe oczy i czuć jak za Nią lekko i bezszelestnie pójdzie bez laski czy wózka pomocnych za dnia.
i nieczekane przez nią co zamiast w życiodajny sen się wtapiać frasunki na kłębki nawija z poukładaniem ściągając do brzasku.
poznasz ją po sinych półksiężycach czasem wybielanych by się nie tłumaczyć.
i wierzy. i ciągle wierzy że bajkowy książe ją zoczy a składając zbawczy pocałunek wyciszy jej noce by jeszcze długo kwitła za dnia bo jest tego warta.
-Rosa- 01.02.2004 |