|
| Czerwona Isabella | |
| To był bardzo spokojny dzień - pomost na mazurach, kijanki, słońce, zgrzana tafla wody. Później w jej życiu już nigdy nie było takiego dnia, powoli, systematycznie ubywała, aby w końcu stać się drzewem, liściem, samotnym atomem na drodze. Być tym, kim nie jest. |
|
|
| Bukareszt | |
| Ciekawość życia była przytłaczająca. Jeszcze neony szkliły oczy, jeszcze pył na latarniach brudził światło. Rozumiesz mnie? - w głęboką noc... w głęboką noc; przybieramy postać wilkołaka. Nocne autobusy jeżdżą bez celu, jest coraz zimniej, tak bardzo zimno. Pijemy gdzieś, nie wiem gdzie, piwo z butelki. Cieplej. |
|
|
| Trauma-noc | |
| Jest drzewo rozstajne w królestwie smutku. Horyzont zapełnia się konarami. Piłat umywa ręce z krwi. "Nadchodzą dni, gdy każde widzenie/ stanie się rzeczywistością." (Ez 12,23) Oto twoja moralność Piłacie wydana na łaskę Sprawiedliwego. Księżyc wisi nad domami. Czeka więc człowieka sto lat samotności. Obejrzy życie od podszewki. Zobaczy czarne i białe. Pozna miłość. Odrzuci nienawiść? |
|
|
|
|
|