Index Autor    Wiersze    Proza Paweł Dymek

przestrzenie Banacha
zaczyna się wszystko prosto i zwyczajnie
prosisz o majową piosenkę którą zagra ci Sony
w upalne ranki wynikanie jest łatwe
opowiem ci może tylko to i dlatego że
dni tego człowieka szyte były bólem
którym karmił wróble na pantoflanym podwórku

jesteście tacy sami towarzysze nieudanej podróży
ale myślę że wszystko (być może na nasze nieszczęście)
skończy się dobrze a dusze któregoś dnia
wlecą wraz ze świergotem wróbli
w rozległe przestrzenie Banacha
gdzie szare ptaszki wydziobują ziarna
z pustych formuł i dziurawych mis dedukcji
15-08-2005  ::    skomentuj (0)
[podczas gdy nastał sierpień]
                               dla M.

podczas gdy nastał sierpień a to znaczy
że oglądamy się już w skorupach kasztanów
dojrzałych wtedy i dojrzewających teraz
czuję bliskość niewymowną oderwaną
gorące powietrze burzą przesycone
po raz kolejny świat próbuję zakreślić od
księżyca do dźwigu tamtego pod którym
siadywaliśmy i siadamy jak dzieci przywiązane
do miejsc i do czarów a ty mi bajki otwierasz
ty mi bajki tworzysz zaczynam rozumieć
sklepienie kościoła w stylu takim a takim
który stał za górką gdzie zdarłaś kolano
spadają kropelki burzy małej na to kolano
lecz znów wyjdzie słońce i połaskocze twoją
sukienkę w kwiatki wyrysowaną dłonią
i znów się przybliżymy i razem usiądziemy
jak dorośli na brzegu kasztana

sierpień 2001
15-08-2005  ::    skomentuj (0)
jest taka granica ale
kocham twoją twarz
zapisany genotyp białka

jest jednak granica która nas dzieli
nieopisana
pomiędzy słowem a oddechem
zmrużeniem ciała


próbuję
opisać nieopisane
nazwać nienazwane
kocham twoją twarz
15-08-2005  ::    skomentuj (0)
^ do góry   
Strona istnieje od czerwca 2002 r. © Copyright Zespół 2002-2006.
Teksty są własnością autorów. Kopiowanie wyłącznie za zgodą autorów.
Nieruchomości Konstancin juliusz słowacki adam mickiewicz south beach Depresja Wypas Owiec w Bieszczadach Psycholog