zaczyna się wszystko prosto i zwyczajnie prosisz o majową piosenkę którą zagra ci Sony w upalne ranki wynikanie jest łatwe opowiem ci może tylko to i dlatego że dni tego człowieka szyte były bólem którym karmił wróble na pantoflanym podwórku
jesteście tacy sami towarzysze nieudanej podróży ale myślę że wszystko (być może na nasze nieszczęście) skończy się dobrze a dusze któregoś dnia wlecą wraz ze świergotem wróbli w rozległe przestrzenie Banacha gdzie szare ptaszki wydziobują ziarna z pustych formuł i dziurawych mis dedukcji |