|
Piotr Goliński, rocznik '83.
Od niedawna mieszkam w Poznaniu, studiuję filologię polską.
Kocham się w poezji i literaturze - ogółem we wszystkim co można czytać.
Czytuję: Barańczaka, Karpowicza, Grzebalskiego, Pasewicza, Sosnowskiego. Z prozy: John Irving, Olga Tokarczuk, Carlos Fuentes.
Zdarza mi się popełnić 'coś', co potocznie nazywamy wierszem - i często współczuję peelom, które miały pecha trafić właśnie na mnie hehe ;)
W poezji zdecydowanie wolę długie formy, jednak bez lania wody i niepotrzebnego słowotoku.
Sukcesów literackich w moim dorobku żadnych - poza paroma wyróżnieniami na pokątnych forach i netowych art-zinach ; w konkursach nie wygrywam - na co się nie skarżę - gdyż nie biorę w takowych udziału :P
Lubię pisać, a gdy się komuś podoba - super!
| Efemerydy lubią przychodzić na świat w wietrzne dni | |
długie dystanse są męczące poważniej podchodzę do związków oderwany od reszty nie trzymam formy
mam stale zmienne nastroje przyziemnie na wysokich obrotach staram się nie przeciążać rzeczy- wistością gram w otwarte karty
grunt to podstawa ale ja nie mam chwilowo czasu na procentowe ograniczenia
zamknięte na cztery spusty szyby przenoszą powietrze a tunele są wszechstronnie cięte też nisko lotkami do badmingtona
słowa od serca i z czystego rozsądku nie mają w sobie nic poza przypadkiem
wiatr przerzuca wszystko jedno
chciałbym mieć bezbarwne skrzydła refleksy nie oddają pełni dwuznaczą |
|
|
|
|