padając pod światło można odbić się na kamieniu zachować wyraźnie rozmazaną twarz. z czasem zmienić się nie do poznania. bez wyrazu
pragnąc podkreślić odznaczaliście się. wielkość blizn i wypukłość wiary zapadającej w depresji ciała. wszystko tylko po to bym mógł zobaczyć
kątem oka jaki macie refleks. jest niezręcznie otwieracie się przede mną całym sobą wylewając wszelkie niedociągnięcia natury ludzkiej. wzrok dla niepoznaki chowacie pod siebie. schodzicie
z oczu. duszno jest i zimno że aż ścina. o byle co rozchodzicie się i rozwodzicie każdy w swoją stronę a jeszcze przed chwilą tak pięknie kołysaliście się gotowi przyklejać plastry. odcisnąć jednorazowo |