Eli-one (z podziękowaniami za pomoc)
stoi Anna samotnie wsłuchuje się w drogę
słyszy: wiejskich furmanek koła się turkoczą w koleinach zasnutych mgłą pyłu ścieżynach; słyszy bat co w zagrodę iść każe ochoczo. a nad końmi żagle, wiatr piętrzy w pierzynach
jak gdyby nad wiatrem zawisła pierzyna
a Anna samotnie wciąż stoi przy drodze licząc, ile ptaków wzbiło lot bezgłowy ile gęsich krzyków było w gęsiej trwodze nim ktoś zasnął, śniąc swój sen puchowy
nim nad jego losem zawisła pierzyna
nad drogą turkot kół jak cień się położył woźnica radością rozgrzesza zmieszanie spogląda za siebie - oj los mu przysporzył: komodę, kredens, stół i na dwoje spanie
i tę co nad losem zawisła pierzynę
a Anna samotnie wciąż stoi przy drodze i myśli że wydano matce bożej syna a jednak coś Annie ciąży w środku srodze - a to: tylko nad losem zawisła pierzyna |