Index Autor    Wiersze Dziwan Klekin

Zhenobiusz ma imię
Zhenobiusz
ma imię jak wszystko
co zostało już nazwane
nic nie istnieje bezimienne
dopuszcza się więc kolejnych nadinterpretacji
by odkrywać znaczenia słów których nie wypowiadał
ze zdziwieniem konstatuje że wymazano je
ze wszystkich słowników
a do ocalałych
dopisano niezliczone głosy


jeszcze tylko chleb się broni
choć i nań szykują swe mieszadła dzieże
piekarze z prądem czasu

dzisiaj nada nowe kryptonimy
najważniejszym rzeczom
nikomu ich nie zdradzi więc
może oprą się zakusom
interpretacji

weryfikatora
nazw
27-08-2005  ::    skomentuj (0)
Zhenobiusz ... (wigilia odejścia)
Zhenobiusz naradza się z sobą
(ona rozczesuje na poręczy krzesła
zesztywniałe palce prządki)
nad wyborem najodpowiedniejszej pory
na ostateczną metamorfozę

wszystko dotąd było wstępem
utkała mu
chałat bardzo zgrzebny
krawat garnitur i kokon
przeciekają jej między palcami
cząstki elementarne i cała fizyka kwantowa
wraz z metafizyką
i rozsiewa go między poplątane motki

- uciekaj uciekaj jeszcze nie teraz
jeszcze nie czas
na twoje narodziny
i za późno na godną śmierć
poczekam na ciebie
z martwym krosnem w łonie
w domowym zaciszu
do wyczerpania ostatniego pokładu
autoironii koniecznej
ostatniego śmiechu
jego ostatniego echa
w pustym pokoju
do zachowania
jakiej takiej
należytej
powagi
i resztek

jest mu tak dobrze
jak jest
jak musi być
tylko czemu ucieka
zawsze spóźniony
spóźnieniem rozciągniętym w czasie
jak guma z majtek Kloto
27-08-2005  ::    skomentuj (0)
Zaczyna się tak
Zaczyna się tak:

nad wodą wielką i cichą
w erze wielkiego zwątpienia
nie mam ni słowa dla ciebie
nie mam nawet milczenia

Skąd wzięła się tu woda?
Woda nie musi się brać skądkolwiek, płynie sobie szerokim strumieniem.
Skądinąd, jej obecność zaobserwowano w wielu tekstach literackich,
czasami były to śladowe ilości wód podskórnych, innym razem całe gejzery
erupcji.
Jedno nie ulega wątpliwości - woda jest konieczna do życia.
Proszę więc, nie dziwić się jej obecności w niniejszym tekście.

A milczenie?
A właściwie milczenie kwalifikowane, milczenie zawansowane tak dalece, że go
nie ma?
Gdybym znał odpowiedź, mógłbym z powodzeniem zachować milczenie.
Następny pewnik - wszystko co nie jest milczeniem, jest próbą jego
zagłuszenia.
Zatrzymajmy się więc, choć na chwilę.
Uczcijmy minutą ciszy (znowu milczeniem) jej pamięć.
Pamiętajmy ją - czystą, nieskazitelnie białą, niewinną.

Pokryłem ją nie bez przyjemności
nie opierała się na tyle
bym nie wypełnił jej po krańce
niewyraźnym pismem
teraz się nie rusza
brzemienna i martwa

Oto defloracja najczystszej formy sztuki,
dzieła skończonego zanim artysta podjął trud jego stworzenia.
Czystej kartki papieru - milczenia.

Możemy powoli kończyć.
Wszystko i tak zostało już napisane.
Pewnym novum, mogło by być stworzenie wiersza
opartego całkowicie na milczeniu, problem polega jednak na tym,
iż nikt nie będzie chciał wysłuchać go do końca.

Kończąc, dodam jeszcze,
że jestem nie obcy swoim wierszom.
Wiem to bez znaczenia
ważna jest bułka w dziecięcych dłoniach
i świt co się sączy w żyłach czerwienią

Tak, trzeba już iść spać.
Jutro kiedy staną u mojego łóżka,
(wiem to z całą pewnością) zastaną zmiętą pościel,
a w niej zgrzebane po same uszy milczenie.
Oczywiście, nie powie im gdzie jestem.
Będą powtarzać w milczeniu:
zaginął w niewyśnionych okolicznościach.
27-08-2005  ::    skomentuj (0)
^ do góry   
Strona istnieje od czerwca 2002 r. © Copyright Zespół 2002-2006.
Teksty są własnością autorów. Kopiowanie wyłącznie za zgodą autorów.
Nieruchomości Konstancin juliusz słowacki adam mickiewicz south beach Depresja Wypas Owiec w Bieszczadach Psycholog