siedzę nadąłem się jestem twardy łatwo nie zmięknę
siedzę grzmot milczenia roztaczam nie ustapię
mówisz wabisz obietnic Parsętą przywołujesz koty na świadków jesteś cała wielkim pragnieniem pachniesz niebiańsko różami i miętą
ja na uporu posterunku niewzruszony głaz zwieńczony laurem przekonań starszy niż Matuzalem
siedzę nadąłem się jestem twardy łatwo nie zmięknę
usmiechnasz się wciąż bardziej siedzę już wiem, że za chwilę pęknę |