harfy - bąbelki z dna oceanu flet szybujący gdzieś nad wodą ulotnych dźwięków fortepianu nie da się ubrać w słowa
chciałabym walcem Czajkowskiego popłynąć kryształową salą tanecznie zwiewnie bez pamięci lekko puszyście się oddalić
i tańcem czując nieskończoność tym walcem się ubezcieleśnić i myślą wzbić się jak obłokiem w muzykę się przemienić, prześnić |