jestem rzeką. płyniesz przeze mnie dżonką wspomnień. na brzegu tańczą leśne elfy w dzbankach herbaty. wiosłem rozgarniasz fale smutku. słońca promień zwielokrotniony w twoich oczach flirtuje z nurtem.
wpływamy w mgłę. znaczenia słów się rozmywają. perliście drży melodia cytry. zanurzasz w wodzie dłonie. wyławiasz zatopione myśli. kroplami srebrzę twoje rzęsy. patrzysz chłodniej. milczysz. odwracasz wzrok od głębin.
kończy się dzień. łagodnym zmierzchem kołyszę twoje bose stopy. słońca promień osunął się po żagla wątku i zniknął w toni.
nim świt wyostrzy półsenny kontur łodzi z mroku zapytam wiatru może zechce popchnąć cię ze mną w nową podróż.