Index Autor    Wiersze Magda Kowara

koncert
harfy - bąbelki z dna oceanu
flet szybujący gdzieś nad wodą
ulotnych dźwięków fortepianu
nie da się ubrać w słowa

chciałabym walcem Czajkowskiego
popłynąć kryształową salą
tanecznie zwiewnie bez pamięci
lekko puszyście się oddalić

i tańcem czując nieskończoność
tym walcem się ubezcieleśnić
i myślą wzbić się jak obłokiem
w muzykę się przemienić, prześnić
27-08-2005  ::    skomentuj (0)
*** (jestem rzeką)
jestem rzeką.
płyniesz przeze mnie
dżonką wspomnień.
na brzegu tańczą leśne elfy
w dzbankach herbaty.
wiosłem rozgarniasz fale smutku.
słońca promień
zwielokrotniony w twoich oczach
flirtuje z nurtem.

wpływamy w mgłę.
znaczenia słów się rozmywają.
perliście drży melodia cytry.
zanurzasz w wodzie dłonie.
wyławiasz zatopione myśli.
kroplami srebrzę twoje rzęsy.
patrzysz chłodniej. milczysz.
odwracasz wzrok od głębin.

kończy się dzień.
łagodnym zmierzchem
kołyszę twoje bose stopy.
słońca promień
osunął się po żagla wątku
i zniknął w toni.

nim świt wyostrzy
półsenny kontur łodzi z mroku
zapytam wiatru
może zechce
popchnąć cię ze mną
w nową podróż.
27-08-2005  ::    skomentuj (0)
***
końcami palców cię dotykam
głaszczę nieśmiało
o ciebie wspieram dłoń w zachwycie
metamorficzną twą fakturę
w myślach przetwarzam
szorstka skało
- twardy granicie

pod twoją skamieniałą skórą
w bladoróżowych gniazdach – pąkach
jak w przedrozkwitłych kwiatostanach
pulsuje żywa ziemi tkanka

jej krew i łzy przeobrażone
zastygły niemo w szkliste ziarna
i w zimnym głazie śpi zaklęty
gorący oddech wnętrza świata
27-08-2005  ::    skomentuj (0)
w pokoju dziecinnym
gromady niewidzialnych światów
wypełniają przestrzeń
między łóżkiem i biurkiem
sen miesza się z jawą

trzeba pod zielony parasol
chować się gdy pada deszcz
ustępować z drogi
przejeżdżającym regałom

ciekawość wypełza z kątów
pomysły o roześmianych oczach
oklejają ściany
tłoczą się w szufladach

nakreślone niewprawną ręką
dobro i zło
zażarcie walczą ze sobą
na pogniecionych kartkach

w sklepiku kupisz radość
za kilka papierowych groszy
duże troski
rozmienisz na drobne

tu znajdziesz spontaniczność
zostawioną przypadkiem
w ostatniej szkolnej ławce
klucze zgubione przed tygodniem

krzesła do krainy marzeń
odjeżdżają z dywanowego toru
o nieznanej godzinie
wszystkie miejsca wolne

z dziecięcego pokoju
w mroczny labirynt życia
wyrusza się bezpiecznie
z ochronną tarczą
miłości
27-08-2005  ::    skomentuj (0)
***
krople Nowego Roku
rozmyte na szybach
znaki zapytania
27-08-2005  ::    skomentuj (0)
^ do góry   
Strona istnieje od czerwca 2002 r. © Copyright Zespół 2002-2006.
Teksty są własnością autorów. Kopiowanie wyłącznie za zgodą autorów.
Nieruchomości Konstancin juliusz słowacki adam mickiewicz south beach Depresja Wypas Owiec w Bieszczadach Psycholog