|
rocznik'82. niegrzeczna choć nikt w to nie wierzy. gdy była dzieckiem milkła tylko w obliczu ostateczności, czyli włączonego bez przerwy radia. do dziś mówi za dużo, ale na szczęście coraz bardziej sensownie. z wykształcenia etnolożka i już już prawie polonistka. z natury dramatyczna, z kultury czasem stroi sobie [również żarty]...jeszcze chwilkę w mieście z piernika, potem -- któż to wie... gotowa otworzyć swoje drzwi o każdej porze dnia bądź nocy. ciągle do kogoś lub czegoś tęskni. często nie ma jej wcale tam gdzie aktualnie się znajduje. postanowiła kiedyś tak łatwo się nie godzić. nie godzi się. tak łatwo.
[zdecydowanie przed debiutem w dziedzinie poezji]
| próba wiersza o A. | |
gdy Anna wróciła do domu to znaczy- wróciła do siebie
[ponoć]
zobaczyła dwa kolorowe borsuki na połaciach kartki choć na tej pocztówce są trzy
wymyśliła genialne zdanie i w chwilę potem je zapomniała
trochę tańczyła
układając skrupulatnie rzeczy rozrzuciła bezładnie swe myśli
potem wśliznęła się we mnie
leży teraz tutaj i świszcze oddechem
tak leniwa że nie chce się jej nawet zająć oddzielnego ciała
podczas gdy ja trudzę się nad metaforą ostatecznej śmierci i cudnej jedności
ona bezwstydnie pulsuje mi życiem oczywista w swojej bytności i chce się jej tylko kanapki z majonezem |
|
|
|
|