wiosną budzą mnie chłopcy grą w kapsle na ulicy
pasowanie na małego rycerza z pompą zdartym kolanem srebrem i czerwienią historia która się powtarza uspokaja rytm metaliczne dźwięki śmiechy i zabawa w wojnę
a pasowania na małe księżniczki nie było
z pudrowym ciężarem niezauważalnie przyrastały nam do skóry bajki o miłości jak również wpisy w złote myśli krynoliny peniuary i wstążeczki każda chciała mieć wózek a w środku dziecko
nie wiadomo czemu
rycerzy oddzielano wnet po urodzeniu jak światło od ciemności jak oko od łez
oni pozbawieni żebra i szelestu spódnic usadzeni na rodowych koniach z kijaszka od szczotki z papierowymi kapeluszami obowiązkowo na bakier zagalopowali się w dzieciństwo i nie umieją już wrócić [memu bratu siłą wydarto lalkę z małej dłoni]
my za to w tych sukniach balowych tańcząc upłynęłyśmy gdzieś poza granice w których wszystko jest możliwe wpatrzone w obłe portrety rumianych królewiczów nie mieścimy się we framugi wejść wyjść w drzwi balkonów i na zawsze jesteśmy zamknięte w rozdarciu |